Przejeżdżając drogą Brzostek – Pilzno warto zatrzymać się w Zawadce Brzosteckiej i wybrać się na krótki spacer. Na leśnym wzgórzu znajduje się cmentarz z I wojenny światowej.
7.05.1915 r. – ta data mocno utkwiła mi w pamięci po odwiedzeniu tego miejsca. Przechodząc alejkami uwagę przykuwa powtarzający się ponad sto razy napis: 7.05.1915 r. Podobnie na cmentarzu wojennym w Brzostku. Ta sama data i setka mogił. Można powiedzieć, że w ten majowy dzień środkiem wojska przeszedł anioł śmierci.
Tam i ci, co bronili, – i ci, co się wdarli,
Pierwszy raz pokój szczery i wieczny zawarli.
(A. Mickiewicz)
Nasza refleksja „A do snu utulił ich las”: Przeczytaj
Po odwiedzeniu tych cmentarzy nasunął się wniosek, że wojna to najgłupszy wynalazek ludzkości.
Te proste spostrzeżenia zburzył mi film Mela Gibsona „Przełęcz ocalałych”. M. Gibson jest reżyserem, który nie ma alergii na krew, toteż i w najnowszej produkcji obrazów z czerwoną cieczą nie brakuje. Jeden z dowódców zadaje bohaterowi filmu, amerykańskiemu żołnierzowi, który postanawia nie brać karabinu do rąk, proste pytanie: „Co mamy robić, jeśli wróg zabija nasze żony, dzieci?”. Na to pytanie żołnierz-sanitariusz, rozmodlony pacyfista nie umie odpowiedzieć. Piękny, mądry i wzruszający film. Wyciśnie niejedną łzę. Jest grany jeszcze w kinach. Polecam.
Dorota Salamon






