Dzisiaj przez cały dzień pada deszcz. Nie zanosi się na ładną pogodę. Obudziłem się o 7:25, popatrzyłem przez okno i zobaczyłem, że jest paskudna pogoda. Jednak to nie zniszczyło moich planów, by z Patrycją pójść do szkoły. Chcę zapytać, czy mogę grać w zespole pana Piotra. O godzinie 9:00 wyszliśmy z domu. Szliśmy polnymi drogami. Cały czas padał delikatny deszcz. Koło kościoła czekała na nas Ola. Razem poszliśmy do szkoły. W szkole byli nauczyciele, był też pan Piotr. Po chwili czekania weszliśmy na salę gimnastyczną. Tam stała gitara basowa i elektryczna. Słuchałem piosenek, aż w pewnej chwili spytałem się, czy mógłbym grać na jakimś instrumencie. Pan dał mi dziwny instrument. Wyglądał jak termos z ząbkami. Gra się na nim łatwo, drewnianym kołkiem pociera się o chropowatą powierzchnię. Pan kazał mi grać podczas refrenu. Po godzinie zawołała nas pani Danusia, by dać Patrycji i Oli role na rozpoczęcie roku szkolnego. Gdy wracaliśmy do domu strasznie lało. Jutro też będziemy w szkole na próbie.
Hubert